Interpelacja w sprawie prób wywierania wpływu na obsadę stanowisk w wojewódzkich oddziałach Narodowego Funduszu Zdrowia przez działaczy Sojuszu Lewicy Demokratycznej
Sojusz Lewicy Demokratycznej głosi, iż jest gorącym zwolennikiem przeprowadzania konkursów na stanowiska w administracji publicznej. Niestety, tak jest jedynie w teorii; rzeczywistość pokazuje, że chęć zapewnienia lukratywnych posad dla działaczy SLD skłania tę partię do rozpaczliwych działań i dyskredytowania konkurentów, których podstawową wadą jest brak przynależności do Sojuszu.
31 marca br., po kilku miesiącach trwania konkursów na dyrektorów poszczególnych oddziałów NFZ, prezes Funduszu wyłonił 6 kandydatów. Jak zapewnia centrala, konkursy przeprowadzono pod ścisłą kontrolą specjalistów Urzędu Służby Cywilnej.
Ku rozpaczy lokalnych działaczy SLD, uznania nie zyskali dotychczasowi dyrektorzy oddziałów i jednocześnie prominentni działacze Sojuszu. W województwie lubuskim przegrał Zbigniew Pierożek, w województwie mazowieckim - Sławomir Idzikowski, a w województwie świętokrzyskim - Henryk Michałkiewicz. Zdesperowani koledzy z partii nie zamierzają jednak pogodzić się z tym faktem i biernie czekać na rozwój wypadków. Kuriozalny wymiar przybrała walka o zachowanie stanowiska dla dotychczasowego dyrektora lubuskiego oddziału NFZ. Zmobilizowano wszystkie siły: ataki na zwycięzcę konkursu - Marka Cieślaka przypuścili: sejmik lubuski, zarząd województwa i rada społeczna NFZ. Przypadek sprawił, że większość stanowią w nich działacze SLD. Mało tego, wsparcia protestującym udzielił sam Józef Oleksy, obiecując interwencję w Warszawie. Henryk Michałkiewicz, dotychczasowy dyrektor oddziału NFZ w województwie świętokrzyskim, ma z kolei oparcie w posłance SLD Bożenie Kizińskiej, która podważa w ogóle sens przeprowadzania takich konkursów.
W pozostałych województwach sprawy wyglądają podobnie: rady społeczne wydają negatywne opinie o wyłonionych w konkursach kandydatach. Ostrze ataków jest skierowane także w prezesa NFZ Jerzego Millera, a skala tego zjawiska i zaangażowanie najważniejszych działaczy Sojuszu budzi podejrzenia, że mamy do czynienia z objawami zbiorowej histerii. Najwyraźniej większość członków tej partii nie rozumie takich pojęć jak kompetencje i kwalifikacje oraz nie łączy faktu ich posiadania z przywilejem zajmowania najwyższych stanowisk w administracji publicznej.
W świetle przedstawionych powyżej informacji zwracam się do Pana Ministra z prośbą o odpowiedź na następujące pytania:
1. Jakie jest stanowisko Ministerstwa w tej sprawie?
2. Czy Ministerstwo podejmie interwencję w celu wyjaśnienia tej sytuacji?
Z poważaniem
Poseł Wojciech Szarama
Bytom, dnia 26 kwietnia 2005 r.
- Interpelacja w sprawie możliwości zawieszenia spłat kredytów preferencyjnych dla młodych rolników z dopłatami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa pobranych na tucz wieprzowiny
- Odpowiedź na interpelację w sprawie emerytur dla wojskowych
- Odpowiedź na interpelację w sprawie pogarszającej się sytuacji w Hucie Stalowa Wola z powodu braku zapowiadanych decyzji rządu
- Interpelacja w sprawie przyznania Wyższej Szkole Humanistyczno-Przyrodniczej w Sandomierzu uprawnień do nadawania stopnia magistra
- Interpelacja w sprawie zmniejszenia liczebności populacji bobrów na terenie powiatu giżyckiego